Domy na wodzie w polskim prawie

Pływające domy cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Zachwycają się nimi osoby, które kochają bliskość natury, a także ci z nas, którzy zastanawiają się nad niestandardowym lokum. Nie brakuje też osób, które marzą o domach na wodzie ze względu na uczucie wolności, jakie daje tego typu lokalizacja. Niestety, nie zawsze jest to możliwe, a ograniczenia wynikają przede wszystkim ze względów formalnych.

Jeszcze nie tak dawno osoby, które marzyły o mieszkaniu na wodzie, mogły zdecydować się wyłącznie na barki jako rozwiązania dopuszczalne przez prawo. Choć jednak te przyjęły się między innymi w Holandii i we Francji, w Polsce nie zyskały zbyt wielu zwolenników. Dziś jednak pojawiają się pierwsze propozycje skierowane do osób, które marzą nie o barce, ale o domu w swoim klasycznym wydaniu, choć przecież nie będącym posadowionym na stałe w gruncie.

Pływająca platforma

Tak naprawdę domy takie wcale nie są umieszczone na wodzie, ale na pływającej platformie wykonanej z betonu. Platforma ta charakteryzuje się dużą wypornością i jest cumowana do brzegu. Jej standard bywa dość zróżnicowany, jeśli jednak takie są nasze oczekiwania, nie musi niczym różnić się od tego, jaki charakteryzuje klasyczny dom. Co więcej, dom na wodzie może mieć charakter sezonowy, a jednocześnie może być miejscem, w którym przebywa się przez cały rok.

Jak zbudować dom na wodzie?

Jeśli zastanawiamy się nad tym, w jakim miejscu zacumować, dokumentem o szczególnym znaczeniu powinien być dla nas miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Pozwala on na zorientowanie się, gdzie została już przewidziana zabudowa linii brzegowej. Nasze plany może też pokrzyżować decyzja o tym, że miejsce budzące nasze zainteresowanie znajduje się pod ochroną konserwatora zabytków.

Prawo do terenu

Jeśli mamy już pewność, że dane miejsce spełnia nasze oczekiwania, możemy zainaugurować starania mające na celu uzyskanie praw do danego terenu. Należy też liczyć się z koniecznością uiszczania opłat za cumowanie, których wysokość jest regulowana za pośrednictwem rządowego rozporządzenia. Sporo do powiedzenia ma Urząd Żeglugi Śródlądowej. To właśnie on powinien stwierdzić, czy nasz dom nie jest przeszkodą dla statków, które zawsze znajdują się w pozycji uprzywilejowanej.

Konieczna staje się też wizyta u miejscowego starosty, to bowiem właśnie on powinien nam wydać pozwolenie wodnoprawne, a więc dokument, który określa nie tylko cel, le i zakres korzystania z wód. Pewnym problemem może być też nasz adres zamieszkania. Domy na wodzie charakteryzują się przecież tym, że nie posiadają stałego adresu, a tym samym nie można się w nich również zameldować.

Piotr Stelmach

Redakcja celarek.com.pl

kontakt@celarek.com.pl